 |

| Rozluźnili więzi… Watykan, Iran i Timor Wschodni – to państwa, w których Irlandia zlikwiduje swoje ambasady. Powodem są oczywiście oszczędności. Skwapliwi rachmistrze z irlandzkiego MSZ-u wyliczyli, że w ten sposób Irlandia zaoszczędzi 1.25 miliona euro. Oczywiście w kraju, który jeszcze do niedawna uważany był za najbardziej katolicki w zachodniej Europie, rządowa decyzja dotycząca Watykanu nie przeszła bez echa. - To dowód na brak szacunku zarówno dla międzynarodowej roli Stolicy Apostolskiej, jak i dla historycznych więzów od wieków łączących ją z irlandzkim narodem – podkreślił kardynał Sean Brady, zwierzchnik Kościoła w Irlandii. | |  | Latać z Polakami – bezcenne… Irlandzkie oszczędności, to przyczyna, dla której w sferach rządowych znowu ostatnio powoływano się na… Ryanaira. Wszystko za sprawą wizyty w Gdańsku, którą jakiś czas temu odbył minister sprawiedliwości Alan Shatter. Okazało się bowiem, że wspomniany wcześniej premier Enda Kenny stwierdził, że przelot rządową maszyną jest zbyt kosztowny i minister w jedną stronę poleciał SAS-em, a z powrotem, do Irlandii, tłukł się już poczciwym, rejsowym Ryanairem. Minister przekonywał wcześniej premiera, że takie loty to sporo niedogodności, ale Kenny się uparł, postawił na swoim i w rezultacie skarb państwa zamiast płacić za przelot 20 tys. euro wykosztował się na sumę 3 tys. euro. | | | Irlandia a szkody psychiczne… Mama, tata i dziecko przed sądem – sprawa stara jak świat, ale nad tym przypadkiem warto na chwilę się pochylić. Oto polski Sąd Najwyższy odmówił „wydania za granicę” dziecka polskich rodziców, z których jedno przebywa na Wyspie (matka), a drugie wróciło do Polski (ojciec). I to właśnie ojciec przywiózł 9-letnią córkę do Polski, choć wcześniej irlandzki sąd przyznał wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem matce. Jednym z argumentów za pozostaniem dziecka przy ojcu było przeświadczenie sądu, że wystąpiłoby „poważne ryzyko, iż powrót dziecka do Irlandii naraziłby je na szkodę psychiczną”. Sprawa trwa, przenosi się z instancji do instancji, a zdaniem adwokata ojca „matka nie jest zupełnie bez szans i może zmierzać do wyegzekwowania swej opieki nad córką. Czas będzie działał jednak raczej na korzyść ojca, bo to z nim córka przebywa, a spokój, dobro dziecka są najważniejsze”. | | One way ticket w wersji irlandzkiej… Około 70 tys. Irlandczyków wyemigrowało w minionym roku do Australii, Nowej Zelandii, Kanady, UK, USA i Niemiec. Rok wcześniej z one way ticket skorzystało 46 tysięcy. Najwyższy przyrost odnotowano w grupie osób emigrujących do Wielkiej Brytanii (16 tys.), co z roku na rok oznacza przyrost o 56 proc. i o blisko 100 proc. w porównaniu z rokiem 2000-01. Z danych brytyjskiego resortu ds. pracy i emerytur wynika, że ok. 300 Irlandczyków każdego tygodnia występuje o przyznanie im brytyjskiego PPS. Ogromna większość jest w wieku 18-34 lat. Imigrantów z Wyspy przyciąga też większa wyspa, czyli Australia. W mi-nionym roku wyjechało tam 27 tys. 995 Irlandczyków, co stanowi przyrost o 15%. |  | | | Facebook chroniony z Wyspy… W ciągu najbliższych sześciu miesięcy największy portal społecznościowy na świecie Facebook ulepszy swoją politykę w zakresie ochrony danych użytkowników z Europy - poinformowało biuro komisarza ds. ochrony danych w Irlandii. Irlandzki urząd ds. ochrony danych to jedyna instytucja w Europie, która ma prawo domagać się od portalu wdrożenia europejskich standardów ochrony danych. Wynika to z faktu, że w Irlandii ma siedzibę międzynarodowy oddział Facebooka, Facebook Ireland (FB-I), który zajmuje się sprawami użytkowników mieszkających poza USA i Kanadą. - W wyniku dochodzenia FB-I zgodził się na wdrożenie szeregu ulepszeń w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. | 350 lat Phoenix Parku W roku 2012 ozdoba Dublina, czyli Phoenix Park obchodzi jubileusz. Warto zatem wiedzieć, że: park powstał w 1662 roku jako królewski park dla jeleni (za czasów króla Karola II). Aby jelenie nie uciekały otoczono go murem, ale dziur było tyle (względnie apetyty mieszkańców Dublina były nienasycone), że po jakimś czasie mur zburzono i zbudowano nowy, już szczelny. Daniele do dzisiaj można spotkać w PP. Według badań archeologicznych na terenie Parku już 5500 lat temu znajdowała się rozwinięta osada neolityczna. W parku – na zachód od St Mary’s Hospital – zachowano neolityczny kurhan, w którym odkryto ciała trzech mężczyzn wraz z naszyjnikami i krzemiennymi ostrzami. Phoenix Park jest największym poza Skandynawią cmentarzem wikingów – znaleziono tu groby 40 wojowników i jednej kobiety, którzy niegdyś przez morza pofatygowali się na swych łodziach do Irlandii. Phoenix Park to 707 hektarów, co czyni go jednym z największych, o ile nie największym, największym miejskim parkiem w Europie. Na koniec: w przeszłości w Parku można było wypasać owce oraz bydło, na co zgodę (ważną na „mniej niż jeden rok”) wydawali specjalni komisarze ustalający wcześniej, czy dzierżawa taka „jest zasadna”. |
| | Barmani w Irlandii są narażeni na alkoholizm 2,3 razy bardziej niż inne zawody – doniosła prasa w trybie niefrasobliwym. „Wydawałoby się, że barman poprzez swój zawód powinien lepiej od przeciętnego człowieka wiedzieć, że nadużywanie alkoholu prowadzi do chorób i śmierci, ale oni nie wyciągają z tego żadnych wniosków” – czytamy. Na kolejnych miejscach rankingu najbardziej narażonych na alkoholizm zawodów znaleźli się żeglarze i muzycy. |  | Przedsiębiorczy Polak, który chciał zorganizować wystrzałowego Sylwestra w Leeds sprzedał bilety wstępu na imprezę i… zniknął. Bilet kosztował 35 funtów od osoby i pierwsze szacunki mówią o tym, że menago ów zdołał zgromadzić 10 tysięcy funtów. Miejscowy polski portal emito.net informuje, że poszkodowani mają zamiar zgłosić rzecz całą na policję. Portal powołuje się na zeznania poszkodowanych osób. Jedna z oszukanych, pani Iwona, opowiada, że o imprezie dowiedziała się z ulotki, którą w Leeds ktoś rozdawał na ulicy. Bilet kupiła w polskim sklepie. Impreza sylwestrowa dla Polaków miała odbyć się w dużym namiocie, całość wydała się jej bardzo atrakcyjna. - Nasza rodzina kupiła łącznie 14 biletów. Tymczasem zamiast balu, Sylwestra spędzamy w domu - opowiada. Jej rodzina straciła w sumie 490 funtów. Pieniądze stracił także Sebastian, który na imprezę wybierał się z żoną. Jak opowiada, o tym, że coś jest nie tak dowiedział się w sklepie, w którym kupił bilet. - Sklepikarz dostał SMS-a od tego organizatora, że jest chory, a pieniądze rzekomo odda pod koniec stycznia. On sam telefonów nie odbiera. Dlatego idziemy z tym na policję. Ponoć aż 300 osób jest poszkodowanych - powiedział. Cóż, wypada stwierdzić, że stary rok dla poszkodowanych Polaków źle się skończył, ale za to nowy rok – rozpoczął się nauką na całe życie. | |
|
|
|